Aktualności

Prawdziwi wojownicy zawsze walczą do końca!

Nikolas Altamarino
Nikolas Altamarino - Magallanes CF
Ta bramka strzelona przez Nicolása Altamirano zapewne nie miałaby miejsca, gdyby nie ogromne serducho do walki chilijskiego pomocnika.


Bramka, o której mowa została strzelona w 2014 roku i to nie w najwyższej klasie rozgrywkowej, a w chilijskiej Primera B. Warto ją jednak odnotować, bo została strzelona w dość niezwykłych okolicznościach. Filigranowy Nicolás Altamirano musiał stoczyć kilka pojedynków pod rząd. Będąc podwajany, a nawet potrajany, udało mu się przedryblować w sumie pięciu przeciwników, niektórych już praktycznie leząc na murawie, kończąc całą akcję ostatkiem sił oddając precyzyjny strzał zza pola karnego.

____________________________________________________________________

S
zukasz klubu, a  nie masz menedżera? Potrzebujesz pomocy lub chcesz wypromować swój klub lub znaleźć zawodnika na konkretną pozycję? >> ZAREJESTRUJ SIĘ I STWÓRZ SWOJE SPORTOWE PORTFOLIO! - Sprawdź co możemy dla Ciebie zrobić.

____________________________________________________________________


Sama bramka nie była bardzo istotna z punktu widzenia wyniku, bo Magallanes prowadzili już 4-1 z Desportes Temuco, a gol z 86 minuty jedynie ustalił wynik spotkania. Jednak to tym bardziej świadczy o piłkarzu, który przy takim wyniku i w końcówce spotkania prezentuje tego typu zaangażowanie.

Zobaczcie sami tę akcję:



Takie bramki tylko pokazują jak ważna jest walka do końca w beznadziejnych wydawałoby się sytuacjach. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, że tak naprawdę coś może wyniknąć z niczego, kiedy się nie poddajemy i próbujemy coś "wyrzeźbić" w momentach, gdy teoretycznie stoimy na przegranej pozycji.

Zastanów się ile bramek nie strzeliłeś, które być może byś strzelił... Ile asyst nie rozdałeś, które być może byś rozdał... Ile pojedynków jeden na jeden nie wygrałeś, które być może byś wygrał... Gdybyś wtedy nie odpuścił. Takie momenty potrafią odmienić bieg kariery, bo nigdy nie wiadomo czy i kto cię w danym meczu obserwuje.

I jeszcze na koniec pomyśl co by było, gdyby w tym meczu, wyśmiewany przez wielu Grzegorz Rasiak nie zawalczył i nie wydłubał jakimś cudem tej piłki spod nóg portugalskich obrońców i nie zagrał do wybiegającego sam na sam Ebiego Smolarka...? ;)



@AM