Aktualności

W cztery lata z 8 ligi do... Bundesligi! Kolejna historia piłkarskiej kariery niczym z bajki.

Hendrik Weydandt - Hannover
Hendrik Weydandt - Hannover
Romantyczne historie podobnie rozwijających się karier, których wbrew pozorom nie jest wcale tak mało, są świetną inspiracją i motywacją dla młodych zawodników, marzących o zawodowej karierze. Oto jedna z nich.


Bundesliga jest bez wątpienia jedną z najlepszych lig na świecie. Trafiają do niej najlepsi niemieccy piłkarze oraz wielu czołowych zawodników z całego świata. W tym sezonie warto jednak zwrócić uwagę na piłkarza, który jeszcze cztery lata temu występował na 8 (!) poziomie rozgrywek w Niemczech w miasteczku liczącym zaledwie tysiąc mieszkańców, a do końca zeszłego sezonu był jedynie wyróżniającym się czwartoligowcem. Hendrik Weydandt, bo o nim mowa, jest zawodnikiem Hannoveru, w którym w ogóle nie miał grać. Zacznijmy jednak od początku...

____________________________________________________________________

S
zukasz klubu, a  nie masz menedżera? Potrzebujesz pomocy lub chcesz wypromować swój klub? >> ZAREJESTRUJ SIĘ I STWÓRZ SWOJE SPORTOWE PORTFOLIO! - Sprawdź co możemy dla Ciebie zrobić.

____________________________________________________________________


23-letni dziś zawodnik urodził się 16 lipca 1995 roku w Gehrden nieopodal Hanoweru. Ten rosły, mierzący 195cm wzrostu, napastnik zaczynał swoją karierę w TSV Groß Munzel grającym w Kreisliga Hannover-Land Staffel 3, czyli odpowiedniku polskiej B-Klasy. W sezonie 2013/2014 w conajmniej 25 spotkaniach strzelił 23 gole zostając królem strzelców rozgrywek. Dobra forma zaowocowała wielką, jak to by się wtedy mogło Hendrikowi wydawać, szansą od piątoligowego klubu 1. FC Germania Egestorf/Langreder. Na początku swojej przygody w tej drużynie był jedynie rezerwowym. W trakcie nastęnych rozgrywek stał się podstawowym napastnikiem Germanii, a jego 15 bramek w lidze oraz fazie kwalifikacyjnej do Regionalligi przyczyniły się do awansu tej drużyny. Weydandt wystąpił także w przegranym 0:2 finale Pucharu Południowej Saksonii z SV Drochtersen.

Od zera do bohatera!



W raptem dwa lata Hendrik awansował o cztery ligi. Samo to jest całkiem sporym osiągnięciem. Jednak wszystko wskazywało na to, że tu jego awanse się zakończą. W sierpniu 2016 doznał kontuzji przez którą pauzował dwa miesiące. Wprawdzie w pierwszym meczu po powrocie strzelił bramkę, jednak w kolejnych jedenastu spotkaniach nie potrafił znaleźć drogi do siatki rywali. Na szczęście potem zdołał odnaleźć formę, kończąc sezon z 12 golami, co i tak było najlepszym wynikiem w zespole. Sezon 2017/2018 też skończył się dobrze dla wysokiego napastnika, strzelił 3 bramki więcej niż rok wcześniej.

Wtedy po tego zawodnika zgłosiły się rezerwy Hannoveru, które występowały w tej samej lidze co 1.FC Germania Egestorf/Langreder. Pomimo, że Germania była lepszą drużyną niż Hannover II, to dla Weydandta odmowa możliwości korzystania z tego samego ośrodka treningowego co drużyna z Bundesligi nie wchodziła w grę, słusznie zresztą. Przed sezonem 2018/2019 Weydandt dostał nawet szansę trenowania z seniorami popularnych H96. Wtedy to, wydawałoby się i tak szybko rozwijająca się kariera, nabrała wręcz kosmicznego rozpędu.

Po raptem jednym spotkaniu w rezerwach Hannoveru, trener pierwszej drużyny, Andre Breitenreiter, postanowił, że Hendrik Weydandt pojedzie na mecz I Rundy Pucharu Niemiec przeciwko Karlsruhe. W 82 minucie meczu było już 4-0 dla przyjezdnych. W tej sytuacji Breitenreiter zdecydował się dać szansę napastnikowi z drugiej drużyny. Efekt? Dwie bramki, w 85 oraz 90 minucie! Te 5 minut odmieniło karierę zawodnika. W pierwszym meczu w pierwszej drużynie Hannoveru w lidze Weydandt też znalazł się wśród rezerwowych. Po 3 kwadransach nadal nie padły bramki. Sztab szkoleniowy postanowił zaryzykować i na murawie zameldował się Weydandt, a już po kilkunastu sekundach od wejścia na boisko mógł cieszyć się z bramki! Tego nikt się nie spodziewał. Niestety, w samej końcówce Werder wyrównał. To jednak mało istotne. Liczy się, że chłopak, który jeszcze do niedawna grał w niższych ligach, nagle strzela bramki dla drużyny występującej w jednej z najlepszych lig świata. Po zaledwie 9 minutach w barwach Hannoveru miał już na koncie 3 bramki, w tym jedna na miarę punktu w Bundeslidze.

Marzenia się spełniają!



Wydawało się, że od tej pory będzie już regularnie dostawał kolejne szanse, jednak w następnej kolejce, gdy Hannover podejmował Borussię Dortmund, nie powąchał murawy. W Bundeslidze ponownie wystąpił w 4 kolejce i od tej pory gra regularnie. W międzyczasie dostał też nowy, w pełni profesjonalny kontrakt i oczywiście ogromną podwyżkę.  Do 23 marca rozegrał 20 spotkań na 26 możliwych. Udało mu się trafić do bramki jeszcze trzy razy od momentu swojego debiutu; w 10 kolejce z Schalke (1:3), w 14 przeciwko Mainz (1:1) oraz w meczu 27 kolejki w przegranym również 1:3 spotkaniu z Augsburgiem. Jest to całkiem niezły wynik, szczególnie jeśli uwzględnimy fakt, że Hannover zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, z zaledwie 24 strzelonymi bramkami na koncie.

Tu jeszcze bramka na wagę punktu z 14 kolejki z Mainz:



Jest wielce prawdopodobne, że Hannover spadnie do 2 Bundesligi, a Hendrik wraz z nim. W 2 Bundeslidze byłoby mu łatwiej o kolejne gole. I nie jest aż tak istotne czy Weydandt będzie występował w niemieckiej ekstraklasie, czy już się w niej nie pojawi, jego historia pozostanie długo zapamiętana i przypominana szczególnie młodym zawodnikom wyczekującym podobnej szansy. Człowiek, który nigdy nie był w żadnej akademii, zaczynając w malutkim klubiku z małego miasta, dla któego czwarta liga wydawała się szczytem marzeń, nagle gra w jednej z najlepszych lig na świecie. To wszystko wydarzyło się w kilka lat. Materiał na dobrą książkę i film. Jest to także lekcja dla każdego młodego piłkarza, że przy ciężkiej pracy, nieustępliwości oraz wierze we własne umiejętności, nie ma rzeczy niemożliwych!

Adam Czubak

______________

Autor tekstu prowadzi na facebooku Adamus Sports Blog o tematyce piłkarskiej. Zachęcamy do polubienia fanpage'a oraz do śledzenia zamieszczanych tam materiałów.

Czytaj  także: Garrincha - Radość Ludu. Niezwykłe losy jednego z najlepszych piłkarzy w historii.